W czwartek, w radosne i pełne zadumy święto Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, wspólnota parafialna pw. Świętego Stanisława Biskupa Męczennika w Czeladzi zgromadziła się licznie na uroczystej Mszy świętej o godzinie 10:00. Przewodniczył jej oraz homilię wygłosił ks. kanonik Jarosław Wolski, proboszcz tutejszej parafii.
Świątynia wypełniła się liczną grupą wiernych, pragnących publicznie wyznać wiarę w realną obecność Chrystusa w sakramencie Eucharystii. Sprzyjająca aura, choć niebo pozostawało częściowo zachmurzone, stworzyła dobre warunki do modlitwy oraz udziału w tradycyjnej procesji miejskiej.
Po zakończeniu Mszy świętej ks. proboszcz Jarosław Wolski poprowadził procesję teoforyczną do czterech uroczyście przygotowanych ołtarzy. Pierwsza stacja znajdowała się bezpośrednio przy murach kościoła parafialnego, natomiast trzy kolejne zlokalizowano wokół historycznego Rynku Starego Miasta w Czeladzi.
W procesji wzięły udział asysty procesyjne, dziewczynki sypiące kwiaty, poczty sztandarowe oraz liczni mieszkańcy. Przy każdym z ołtarzy, po odczytaniu fragmentów Ewangelii, ks. proboszcz kierował do zgromadzonych głębokie słowo pasterskie, zakorzenione zarówno w teologii, jak i w realiach współczesnego życia.
Główne treści zawarte w rozważaniach koncentrowały się wokół fundamentalnego dla chrześcijaństwa pojęcia miłości. Kaznodzieja ukazał Eucharystię jako „drogę miłości”. Jego słowo cechowało głębokie zakorzenienie w chrystologii oraz antropologii chrześcijańskiej.
Ks. proboszcz przypomniał, że akt stworzenia człowieka dokonał się wyłącznie z miłości Boga, a ostatecznym powołaniem każdej ludzkiej istoty jest również miłość. Podkreślił także, że w Jezusie Chrystusie Bóg zbliżył się do człowieka i upodobnił do niego we wszystkim oprócz grzechu.
Ks. Wolski zauważył, że to właśnie grzech odwraca człowieka od miłości, podczas gdy Jezus w pełni solidaryzuje się z ludźmi słabymi, zranionymi, opuszczonymi i odrzuconymi, pragnąc przybliżyć ich do siebie.
Kaznodzieja z mocą ogłosił, że Eucharystia nie jest symbolem, lecz rzeczywistą, realną i żywą obecnością Boga pośród nas. Bóg w tym sakramencie „pozwala się dotknąć” i jest najbliżej człowieka w momentach bólu, cierpienia, słabości oraz wtedy, gdy ciężar codziennego życia staje się zbyt wielki.
W dalszej części rozważań ks. proboszcz odwołał się do rodziny jako domowego Kościoła w Bożym planie miłości. Przypomniał, że Bóg, realizując swój odwieczny plan zbawienia, sprawił, iż Jezus Chrystus przyszedł na świat i wychował się w ludzkiej rodzinie. Fakt ten ukazuje szczególną godność rodziny, którą tradycja chrześcijańska nazywa „domowym Kościołem”.
Proboszcz zdefiniował rodzinę jako przestrzeń, w której powinny nieustannie trwać trzy cnoty boskie: wiara, nadzieja i miłość. Wokół tych pojęć postawił wiernym serię pytań o charakterze głębokiego rachunku sumienia.
Ks. Wolski pytał zgromadzonych, czy ich rodziny są autentycznymi domowymi Kościołami oraz czy trwają w wierze, która daje człowiekowi duchowe światło, moc i prowadzi do życia wiecznego. Apelował o pielęgnowanie żywej nadziei na nieprzemijające wartości, które parafianie otrzymali jako dziedzictwo od swoich przodków, dających niezłomne świadectwo tej nadziei.
Kluczową myślą stało się stwierdzenie, że prawdziwa miłość w rodzinie, łącząca małżonków, rodziców i dzieci, domaga się ofiary. Jej wzorem jest sam Bóg, który z miłości złożył w ofierze swojego Jedynego Syna. Do takiej ofiarnej, dojrzałej i żywej miłości w sercach wzywał proboszcz czeladzkie rodziny.
Ks. kanonik odwołał się także do słów abp. Adriana Galbasa, byłego administratora diecezji, wskazując na pierwszeństwo autentycznego świadectwa nad pustym słowem. Mocno zaakcentował myśl, że „wiara jest przekazywana bardziej przez przykład niż przez wykład”.
Wskazał również, że jedną z głównych przyczyn odchodzenia wielu ludzi od Kościoła jest fakt, iż słyszeli oni jedynie teoretyczne wykłady o wierze, nie widząc jej odzwierciedlenia w praktyce codziennego życia osób deklarujących się jako katolicy.
Przemawiający odniósł się do fundamentalnej prawdy teologicznej, że Eucharystia rodzi Kościół, a Kościół sprawuje Eucharystię, począwszy od Wieczernika aż po współczesność. Przypomniał słowa Ojców Kościoła o tym, że „nie ma zbawienia poza Kościołem”, oraz zapewnienie Chrystusa, że bramy piekielne go nie przemogą. Zauważył jednak, że bez Eucharystii Kościół traci swoją ożywczą siłę i moc w ziemskiej pielgrzymce przez czas.
Ks. Wolski dokonał także odważnego rachunku sumienia, uderzając się w piersi w imieniu własnym i całego stanu duchownego. Przyznał otwarcie, że słabość świadectwa wiary i odchodzenie wiernych to „przede wszystkim wina kapłanów”. Wezwał jednak wszystkich obecnych, zarówno duchownych, jak i świeckich, do stanięcia w prawdzie i uderzenia się we własne piersi, aby dostrzec niedomagania w dawaniu codziennego świadectwa.
Nawiązując do słów Chrystusa z Ewangelii, kaznodzieja wezwał wiernych, aby byli „solą ziemi” i zachowali swoje chrześcijańskie właściwości. Ostrzegł przed losem soli, która zwietrzała i nadaje się tylko na wyrzucenie oraz podeptanie przez ludzi. Wiara ma być światłem świata i nadawać ludzkiemu życiu autentyczny, Boży smak.
Uroczystość Bożego Ciała w parafii św. Stanisława BM w Czeladzi miała wymiar głębokiego manifestu wiary, połączonego z rzetelną refleksją nad kondycją współczesnego człowieka, rodziny i wspólnoty kościelnej.
Rozważania ks. kanonika lic. Jarosława Wolskiego stanowiły spójną całość teologiczną: od zakorzenienia w bezwarunkowej miłości Boga i Jego obecności w ludzkim cierpieniu, przez realizację tej miłości w codzienności życia rodzinnego jako domowego Kościoła, aż po odważne wezwanie do odpowiedzialności za wspólnotę Kościoła i dawanie czytelnego, popartego przykładem świadectwa wiary w świecie.
Relacja- Zespół Redakcyjny parafii św Stanisława B.M w Czeladzi